Dziś rekordowy sweterek
1) rekordowy - jak na mnie ekspresowo wykonany - od piątku po południu,do niedzieli wieczorem, przy czym oddawałam się jeszcze innym czynnościom zyciowym ;)
2) sweterek ,a nie sweter ,bo niestety czuć go malizną.
Zaczęłam od kwadratu o wdzięcznej nazwie Large Sunflower ,co w mowie ojczystej i w naturze jest równie wdzięczne i piękne,czyli Słonecznik :) kontynuowałam poszerzając 2 boki : półsłupki nawijane,słupki i słupki podwójnie nawijane,reszta to już całkowita improwizacja.Mamy tu dwa różne rękawy i jeden bok "dziurkowany" . Dół wymaga wydłużenia,co widać na zdjęciach.
Awers :)
Rewers :)
Włóczka Himalaya Padisah , poszło na to 5 motków czyli 5 x 180m. posiadam aktualnie rozmiar M i kłuse to wyszło,muszę przyznać , taka wersja mini mini :)
Włóczką można się zachwycić jeśli popatrzymy na barwy - jest niesamowita, to melanż w melanżu czyli są dość długie pasma farbowania oraz nitka opleciona jest drugą,albo o podobnym odcieniu albo zupełnie kontrastową .
Drugi plus to skład : 30% wełny i 70% akrylu - jest miękka i ciepła,troszkę włochata ;)
A teraz MINUS. Minus wielki za skręt. na 5 motków trafił mi się 1 o bardzo zróżnicowanym skręcie, dochodziło nawet do 4 krotnej różnicy w grubości ,co w końcu zaczęło mnie irytować ,bo tuż obok anorektycznych słupków pojawiały się puchate tłuścioszki, wrr..
ale...... to nie wszystko .... w każdym motku można było natknąć się na niespodziankę, widoczną w końcowym efekcie.
Podsumowując : ciepłe, miłe, barwne,kapryśne w grubości, podobno się szybko mechaci,hmmm, czy mogę napisać - mało wydajne ?
Pokonałam suszę !!! i to mnie bardzo cieszy :)
Pozdrawiam cieplutko :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz