czwartek, 31 marca 2016

....straszne rzeczy w pudłach

 Witam Każdego z osobna i Wszystkich razem :)

  Porządki świąteczne robiłam z umiarkowanym optymizmem,ale i moje pudła,pudełko oraz koszyk włóczkowo - robótkowe doczekały się interwencji. Nie pytajcie.....horror to mało powiedziane :) 

  Znalazłam zasuszone mumie , posiwiałe ze starości ... dzieła niedokończone...
Niby człowiek wie co mu tam zalega, co krzyczy :
" odkryj mnie na nowo ! "
" dlaczego mnie porzuciłaś ??" 
Ale zestawienie wszystkiego razem - to już zupełnie inna sprawa.

  Na skończenie czekają : 
szary sweter z akrylu  ( robiony jeszcze na drutach !! czyli sto lat temu ) 
śliwkowa bluzka z moheru o nowatorskim kształcie pt "coś z tego wyjdzie"
zielona chusta - 2 rzędy !! + 1 poprawka - nic więcej.
spódnica lilowo - fioletowa ( gdybym chodziła w wyraźnym mini - już bym mogła ją nosić ) 

  Na razie na warsztat wzięłam moher Angora 2 ( 750 metrów w 100g ! )  łączony z Romą ( 100% wełny virgin 750 metrów w 100g ) czyli reaktywuję pracę nad bluzką ....


Trzymajcie kciuki ,żeby jakoś to szło ;) 
Nie mam nowych pomysłów i nowych włóczek - więc może będzie łatwiej....
Pozdrawiam ciepło :)